wtorek, 24 marca 2015

Rozdział 5

Następnego dnia wstaję wyjątkowo szybko i chodzę nerwowo po domu. Na samą myśl, że Re będzie w moim mieszkaniu penis wręcz pęcznieje mi dwukrotnie. Nie żebym chciał ją przelecieć czy coś ale pomimo jej wieku z chęcią zerżnąłbym ją ponownie.


Gdy już kompletnie nie mam co robić jest godzina trzynasta. Umyłem się, zrobiłem pranie a dom prawie, że błyszczy co nie ukrywam, bardzo mnie cieszy. Nigdy tego wszystkiego nie robiłem na wieść że jakaś kobieta zjawi się u mnie w domu. Jednak teraz chciałbym pokazać się z jak najlepszej strony i mam nadzieję, że nasze drugie spotkanie zapamiętam na długo. Po dłuższym namyśle sadzam swój tyłek na kanapie i czekam do szesnastej.

Gdy dobiega wyznaczona godzina jak w zegarku rozbrzmiewa pukanie do drzwi. Odchrząkuje parę prazy i poprawiam dłonią swoją fryzurę zanim ostatecznie ciągnę za klamkę.
Pierwsze co przyciąga moją uwagę to jej piękne płomienne włosy związane w kitka które końcówkami sięgają lekko przed jej kształtny biust. Przeszywającym wzrokiem wlepia we mnie swoje niebieskie oczka a gdy dość długo przyglądam się jej bez słowa łapiemy kontakt wzrokowy.
-Wejdziesz Renee ?-Pewność siebie powoli wraca.
-Chętnie.-Odpowiada mi z równą pewnością i odwagą. Przepuszczam ją przez próg mojego domu a następnie zamykam za nią drzwi.
-Zapraszam panią do salonu.-Uśmiecham się promiennie w stronę dziewczyny.
-Pierw wolałabym skorzystać z łazienki .-Chichocze a ja prowadzę ją w odpowiednie miejsce.

Czekam na Re pod toaletą by zaprowadzić ja do salonu. Mój dom jest dość duży dlatego mogłaby się zgubić a tego bym nie chciał.
-Długo jeszcze ?-Pytam pukając nerwowo do drzwi.
-Może. Jeśli zechcesz mi pomóc pójdzie szybciej.-Słyszę jej kuszący śmiech i wiem, że coś jest nie tak.
-Re co ty tam robisz ?-Dopytuję opierając się barkiem o framugę drzwi. Nastała chwilowa cisza, przygryzłem wargę gdy w jednej wejście do łazienki zostało lekko uchylone. Niepewnie wszedłem do pomieszczenia a moim oczom ukazała się na wpół rozebrana dziewczyna. Źrenice mam jak 5 złotówki z niedowierzania. 15-latka w koronkowych majtkach i luźnej bluzce siedząca z rozłożonymi nogami na mojej umywalce to raczej rzadko spotykany widok.-Co jest Re ?-Pytam podchodząc bliżej płomiennowłosej. Staję pomiędzy jej udami i dłonią unoszę jej podbródek.
-Chcę żebyś zrobił to jeszcze raz.-Mówi prawie, że błagając a ja nie do końca wiem o co jej chodzi. Moje spojrzenie wyjawia wszystko.-Dotykaj mnie Harry.-Boże...

_____________________________________________
Spóźniony rozdzialik jest i w sumie znowu krótki. Szczerze te ostatnie dwa tygodnie minęły mi fatalnie, wszystko zawaliłam ;( dlatego też rozdział nie w terminie. Po prostu na takim wkurwie nie dało się nic napisać.

KOMENTUJCIE!

sobota, 7 marca 2015

Rozdział 4

W domu czym prędzej zamknąłem za sobą drzwi i powędrowałem do sypialni ściągając po drodze swoje ciuchy. Zawinąłem się w ciepłego naleśnika momentalnie usypiając.


Przez następnych parę dni próbowałem dojść do siebie. Kupiłem nowe auto i ciuchy. Spotkałem się kilka razy na piwo z kumplami jednak myślami cały czas byłem nieobecny. Każda nawet najbardziej atrakcyjna kobieta przestałe mnie pociągać. Straciłem ochotę na sex i choćbym był bardzo napalony coś trzyma mnie krótko. Gdy tylko już mam się do tego zabierać czuję jakby oplatały mnie łańcuchy.

Re. Re to jedyna kobieta jakiej pragnę i odnoszę wrażenie, że to własnie przez to straciłem ochotę na sex. Nie robiłem tego tak długo że już chyba zapomniałem jak wygląda cipa. Spoglądam na kalendarz i dochodzę do wniosku że minął zaledwie tydzień. Tydzień bez sexu, nie to niemożliwe. Spoglądam na swojego wymienionego iPhona i po dłuższym rozmyślaniu biorę go do ręki. Wchodzę w kontakty i gdy już chcę dzwonić do jednej z moich "koleżanek" spoglądam na numer niżej. Oczywiście, że nie znalazł się on tu przypadkiem bo zapisała mi go..


-Re..-Szepczę do siebie. Odchrząkuję parę razy i klikam na słuchawkę znajdującą się obok jej numeru. Dziewczyna odbiera po kilku sygnałach zaczynając niepewnym głosem. 



*



-Harry ?-Boże jak kurewsko seksownie brzmi to z jej just.



-Um..tak.



-Coś się stało, że dzwonisz ?



-W sumie to nie..yy.. znaczy się tak! Egh..nie owijając w bawełnę to nie mogę przestać o tobie myśleć i pomyślałem, że może chciałabyś do mnie wpaść ? Wiem zachowałem się jak dupek ale to już się nie powtórzy.



-Dobra.-Co i to tyle ?



-Kiedy ci pasuje ? Przyjechać po ciebie lub coś ?



-Wyślij mi adres sms'em, trafię. A będę jutro o 16.



-Ok świetnie, dobra godzina.-Jezu co jest ze mną nie tak ? Ten jej brak emocji sprawia, że plączę się w słowach.



-To do jutra Harry.-I znowu. 



-Pa Re.



*



Po zakończonej rozmowie rzucam telefon na łóżko. Kilka kropel wody kapie mi z głowy przez co dochodzę do wniosku, że aż się spociłem. Zrzucam z siebie z siebie bokserki bo to jedyne co na sobie mam i idę pod prysznic. Dokładnie myję siebie oraz włosy przez co czuję świeżość na swoim ciele.



Resztę dnia spędzam na sprzątaniu w domu. Chcę żeby Renee nie pomyślała sobie, że jestem jakimś brudasem i świnią. 


____________________________________________

Szczerze ten rozdział w zeszycie wydawał się dłuższy ale cóż. Czekamy na komentarze i do następnego !:*

10 KOMENTARZY = NASTĘPNY ROZDZIAŁ 

wtorek, 17 lutego 2015

Rozdział 3

Ona chyba robi sobie ze mnie jakieś jaja, 15 lat ?! No kurwa przecież to jakbym ją zgwałcił. Pierdolony gwałt ! Ja mam 20 lat a ona pieprzone 15, przeleciałem prawie, że dziecko !
-Re nie robisz mnie w konia ?-Pytam nerwowo ciągnąc za swoje włosy.
-Nie Harry, ja mówię serio.-Podkula nogi i obserwuje moje dalsze zachowanie. Ja tu chyba zaraz zemdleję.
-Musze się napić, skocze do kuchni.-Chwiejącym krokiem schodzę po schodach i wędruję w wyznaczone miejsce. Biorę w dłoń już prędzej użytą przeze mnie szklankę i nalewam do niej wody z kranu. Wypijam wszystko jednym łykiem i z hukiem odstawiam naczynie na blat. Łapię się za klatkę piersiową bo ból w niej jest naprawdę okropny. Teraz jestem pewny, że problemy ze spaniem będą jeszcze większe, muszę stąd wyjść i to jak najprędzej. Wracam do Re i siadam na łóżku obok niej.
-Jakoś nie przywykłem do spania z 15-latką i muszę trochę się uspokoić, wiesz jakoś wbić do łba, że już po fakcie więc.. .-Wziąłem głębszy wdech i dokończyłem.-Więc będę wracał.-Jej mina w tym momencie jeszcze bardziej mnie dobija bo masakrycznie posmutniała.
-Taa, wiedziałam, że tak będzie.-Odzywa się i odwraca głowę jakby chciała coś ukryć.-Nie zobaczę cie więcej, prawda ?-Pyta a z oka leci jej drobna łezka.
-Nie wiem, nie mogę być niczego pewny. Pa Renee.-Całuje delikatnie jej aksamity policzek.-Przepraszam, że musiałaś trafić na takiego dupka jak ja.-Mówię i wychodzę z jej pokoju a następnie domu. Poprawiam swoją koszulę i wsiadam do auta. Ruszam i ta jedna myśl za chuja nie chce przestać mnie męczyć. Pieprzyłem 15-latke, i był to chyba najprzyjemniejszy sex w moim życiu. Ale pieprzone 15! 
Zamyślony spuściłem wzrok, nie patrząc na drogę jechałem dalej i w jednej chwili coś mnie pierdolnęło. Uderzyłem głową o kierownice jak mniemam łamiąc sobie przy tym nos. To jedyne co pamiętam bo po tym momentalnie straciłem przytomność. Obudziłem się w jakimś pokoju. Białe ściany, zapach leków i jeszcze ta wieśniacka piżamka. Porwali mnie farmerzy bez gustu albo jestem w szpitalu. 
-Dzień dobry panie emm...Styles.-Słyszę głos lekarza który  jakimś cudem stoi obok łóżka na którym leżę. Jak mogłem go nie zauważyć ?
-Co się stało ?-Pytam. To, że miałem wypadek już wiem ale co dalej.
-Jechał pan pod prąd i co tu dalej mówić.
-Oh..
-Z auta niewiele zostało a pana ledwo udało nam się wydostać.-Wzdycha i przegląda jakieś świstki.
-Aż tak źle ?-Dopytuję.
-W sumie to tak bo po tym jak wjechał pan w ten wóz zgniotło pana jeszcze parę innych.-Niech on już skończy z tym "pan", staro się czuje.
-Harry, jestem Harry.-Mówię i daję mu do zrozumienia, że słowo "pan" jest zbędne.
-Wiem panie Styles.-Kurwa..
-Co mi jest ?
-Złamany nos i parę żeber, lekki wstrząs mózgu nie wspominając już o licznej ilości zadrapań, siniaków oraz szwów. Chce pan może zadzwonić do rodziny ?
-Nie, umiem sam o siebie zadbać.-Na chuj ma tu przyjeżdżać mój ojciec i robić mi kazanie ? O matce już nie wspomnę.
-Właśnie widać.
-Zamknij się koleś, dajcie mi ten taki śmieszny papierek do podpisania i wychodzę.-Opanowuje agresje i staram się mówić spokojnie nie unosząc głosu.
-Nie może pan teraz wyjść, obserwacja potrwa jakieś 3 dni.-Próbuje mnie zatrzymać jednak ja nie mam najmniejszej ochoty spędzić tu choćby minuty dłużej.
-Chce moje ubrania.
-Wywaliliśmy je, nie nadawały się już do noszenia.
-Co ja mam niby w piżamie popierdalać przy ludziach ?-Nerwy powoli mi puszczają a to co dostrzegam jest już po prostu szczytem wszystkiego.-Gacie żeście też mi zdjęli ?! Cieplaki pierdolone, który z nich mnie kurwa smyrał po fiucie ?!? 
-Niech się pan uspokoi bo inaczej pogadamy.
-W dupie to mam chce moje rzeczy !-Krzyczę coraz bardziej aż do momentu gdy do pomieszczenia wchodzi pielęgniarka z kilogramem gładzi szpachlowej na twarzy.
-O, pan Styles widzę już się obudził.-Szeroko się uśmiecha w moja stronę.- Może wody ? Chciałby pan coś ?-Dopytuje a jej nad wyraz miłe zachowanie uspokaja mnie.
-Mógłbym odzyskać rzeczy ?-Pytam.
-Oczywiście, proszę tu chwile poczekać.-Mówi i znika a ten pieprznięty lekarz wyszedł chyba z nią. Zostałem tu sam, usiadłem spowrotem na łóżku i wyjrzałem za okno. Jest ciemno jak u murzyna w dupie więc muszę się śpieszyć. 
Odzyskałem swoje ciuchy i dokumenty oraz telefon bo to jedyne co udało się uratować. Szybka mojego iPhona jest totalnie rozgnieciona ale sprzęt działa więc jeszcze nie jest tak źle. Moich ubrań wcale nikt nie wywalił po prostu ten fiut tak powiedział. Wszytko bardzo mnie boli szczególnie klatka piersiowa i kark co utrudnia ubieranie się. Gdy jestem już gotowy idę do recepcji by się wypisać a po tym zamawiam taksówkę i wracam nią do domu. Auto kazałem im wywalić, trochę mi go szkoda bo naprawdę je lubiłem. Jutro muszę rozejrzeć się za jakimś nowym. Bo w końcu facet bez auta jest jak anioł bez skrzydeł.

____________________________________________________________
Rozdział dość krótki w porównaniu z tymi które mają być ale to dlatego że było mało komentarzy pod poprzednim postem, a to oznacza mniej motywacji. Im więcej komów tym rozdział dłuższy, proste. Dlatego liczę na ich dużą ilość tutaj i mam nadzieję że rozdział się podoba. Do następnego x

10 KOMENTARZY = NEXT

Dacie radę ?

poniedziałek, 2 lutego 2015

Rozdział 2

+18


Odwracam uwagę dziewczyny pocałunkami i delikatnie odpinam guziki jej koszuli a następnie sam rozpinam swoje. Dłonie Re wędrują na mój brzuch, ostrożnie placami śledzi kontury moich mięśni i uśmiecha się poprzez pocałunki. Gdy odrywa się od moich ust siada i zdejmuje swoją koszule razem ze stanikiem. Zajęty patrzeniem na jej jędrne piersi pozwalam by to ona pozbyła się także mojej górnej części garderoby. Będąc już prawie nagi popycham dziewczynę i wracamy do poprzedniej pozycji. Dość pośpiesznie rozpinam pasek i guziki moich spodni pozwalając by zsunęły się one po moich biodrach. Re zauważa ten fakt i dość niepewnie kładzie swoją rękę na moim napęczniałym penisie. Gładzi go i delikatnie ściska nie będąc do końca pewna czy robi to dobrze. To jej niedoświadczenie jest naprawdę bardzo słodkie i nie męcząc dłużej dziewczyny wsuwam dłoń do jej majtek. Jest mniej nieśmiała niż się spodziewałem bo nie wstydzi się pokazać swojego ciała. Subtelnie wkładam w nią dwa palce i zataczam kółka kciukiem na łechtaczce. Re wierci się i głośno dysz mi do ust a ja zwycięsko się uśmiecham. Nie chcę doprowadzić ją do orgazmu przedwcześnie dlatego też zabieram swoją rękę i na jej oczach oblizuję dwa palce które jeszcze przed chwilą były w niej. Renee przygryza delikatnie wargę i przewraca mnie na plecy. Pozbywa się moich spodni i bez dłuższego zastanowienia także bokserek. To chyba koniec naszej gry wstępnej bo nim się oglądam ona stoi przede mną już zupełnie naga.

-Gumki masz ?-Pyta a ja sięgam do kieszeni spodni. Chwile w niej szperam aż w mojej dłoni znajduje się mała paczuszka.
-Chcesz spróbować ?-Wskazuje na prezerwatywę a Re po chwili namysłu odbiera ją ode mnie i rozpakowuje. Rudowłosa bierze mojego pensa do ręki i dość niezdarnie zakłada na niego gumkę.
-Stało by się coś jakbym była na górze ?-Trzepocze rzęsami i czeka na moją odpowiedź. Zazwyczaj to ja wolę być górą ale moja męska duma jakoś chyba tym razem nie ucierpi.
-Nie.-Mówię. Pomagam Renee odpowiednio się na mnie ułożyć a gdy mój penis znajduje się tuż przy jej przy wejściu opuszczam dziewczynę i powoli się w nią wciskam.-Boli ?-Dopytuję.
-Tylko trochę.-Odpowiada i zamyka swoje oczy. Daje jej parę chwil by przyzwyczaiła się do moich rozmiarów i zaczynam rytmicznie poruszać swoimi biodrami. Re zaczyna sapać co moment wydając z siebie głośny jęk. Jestem dość wolny ale i tak bardzo to wszystko mi się podoba.
-Chcesz szybciej ? Czy tak może być ?-Sam zaczynam sapać a jej cipka jest taka ciasna, że dojdę chyba wyjątkowo szybko.
-Sz..s.szybciej..-Mówi poprzez jęk a ja spełniam jej życzenie. Dziewczyna pomaga mi i sama zaczyna się poruszać przez co lekko się uśmiecham i wpijam się w jej usta. Re stara się mnie naśladować co czuć przy pocałunku. Rudowłosa wydaje się być szybsza ode mnie więc zatrzymuję się i daję jej zaszaleć. Tymczasowo leżałem w bezruchu aż postanowiłem zająć się jej piersiami. Ssałem sutki co sprawiało Renee wielką przyjemność aż do momentu gdy poczułem, że jej soki rozlewają się po ściankach pochwy. Nie męcząc już dłużej samego siebie zrobiłem dwa pewne ruchy i doszedłem zaraz po niej. Delikatnie odłożyłem ją na aksamitną pościel łóżka i po pozbyciu się zużytej gumki umiejscowiłem się obok niej i nakryłem nas kołdrą.
-Podobało się ?-Pytam z szerokim uśmiechem na twarzy.
-Bardzo, nie licząc tego lekkiego bólu na początku.-Chichocze a ja dołączam do niej.
-Za którymś razem przestanie cie boleć, a na razie to idzie się przyzwyczaić.
-Wiem.
Sądziłem że Renee będzie zmęczona i śpiąca jednak ona tryskała energią. Cieszył mnie ten fakt bo gdy zaczęliśmy rozmawiać naprawdę nie chciałem tego kończyć. Pytałem dziewczynę o totalne pierdoły i przy okazji dowiedziałem się paru ciekawych rzeczy. Opowiedziała mi "pasjonującą" historię dotyczącą jej ulubionych kolorów. Ja znam tylko trzy, fajny, niefajny i pedalski a większość barw jakie wymieniła dziewczyna zaliczyłbym do pedalskich. Chore odcienie różowego i jakieś turkusy na pewno nie są podstawowymi kolorami męskiego ubioru. Wiem, że lubi oglądać horrory zajadając to tego popcorn, wizyta rano w łazience nie zajmuje tak dużo a jej kontakty z płcią przeciwną wcale nie są takie dobre jak myślałem. Z tego co opowiadała chłopacy gdy była młodsza źle ją traktowali dlatego teraz stara się nie zwracać na nich uwagi. Chętne przywaliłbym każdemu gościowi który źle ją potraktował bo jest ona naprawdę sympatyczną i słodką osóbką. Ciekawiło mnie jeszcze czemu Rudowłosa wystawiła swoje dziewictwo w necie ale wolałem zachować to pytanie na później i zamiast tego spytałem o chyba ostatnią istotną rzecz.
-Re w ogóle ile ty masz lat ?
-15.
-Co kurwa ?!


__________________________________

To mamy drugi rozdział. Jak wrażenia ? Co powiecie na to że Re ma 15 lat ? Liczę na komentarze i do następnego :) 

niedziela, 25 stycznia 2015

Rozdział 1

Następnego dnia jadę do Renee czerwonym cadillacem bez dachu z rocznika 1963. Wczoraj dość długo sobie z nią pogadałem przez co teraz jestem troszkę niewyspany. Choć nie przepadam za długo gadać z kobietą z nią rozmawiało mi się wyjątkowo przyjemnie. Ma naprawdę sexowny głos i daje wrażenie inteligentnej przez co jeszcze bardziej mam ochotę ją przelecieć. Została mi do przebycia jeszcze jakaś godzina drogi, przez co głodnieję. Zatrzymuję się przy najbliższym fast foodzie i przeczesując ręką włosy zmierzam do środka coś przekąsić. Podchodzę do najbliższej kasy i zamawiam jakiś zestaw z hamburgerem i frytkami. Kasjerka mierzy mnie od góry do dołu wzrokiem kusząco przygryzając do tego wagę. Przeleciałbym ją w kiblu ale myłem się i nie zamierzam robić tego ponownie więc płacę i po odebraniu zamówienia wracam do auta. Jedzenie znika po paru minutach a ja mogę wreszcie skupić się całkowicie na drodze.
Gdy mija niecała godzina ja już jestem na miejscu, parkuję pod średnich rozmiarów domem i wysiadając zamykam za sobą auto. Jeszcze raz sprawdzam adres który podała mi Re i gdy mam stuprocentową pewność że dobrze trafiłem pukam do drzwi. Po głosie powiedziałbym że ma około 25 lat, po zdjęciu dałbym jej jakieś 20 ale gdy otwiera mi drzwi wygląda na 18. Piękność około 1.70 wzrostu o jasno niebieskich oczach i rudych dość długich włosach. Opieram się o framugę drzwi i zaczynam.
-Renee ?-Moja chrypka jest znowu wyczuwalna ale w tym momencie dodaje mi to więcej pewności.
-Tak.-Odpowiada uśmiechnięta dziewczyna tym samym głosem który słyszałem przez telefon.-Wejdziesz ?-Pyta a ja tylko potakuję głową i przekraczam próg jej domu. Ściągam swoje czerwone conversy w korytarzu i rozglądam się po mieszkaniu.-Nie ma nikogo w domu i do jutra wieczorem nie będzie.-Dodaje dziewczyna i idzie jak mniemam do kuchni.-Chcesz się czegoś napić ?
-Pewnie.-Odpowiadam, po tych frytkach mam kapcia w mordzie. Dołączam do Re a ona podaje mi szklankę czegoś w rodzaju soku pomarańczowego. Opróżniam kubek jednym łykiem i odstawiając go na blat kuchenny bardziej przyglądam się Renee. Ma na sobie krótkie dżinsowe spodenki, koszulę w kratkę jak ja ale bez rękawów, a gdy dobrze się przyjrzeć widać ramiączka białego stanika. Jej włosy wyglądają na farbowane i chyba takie są ale nie mam pewności. -Farbujesz włosy ?-Pytam wskazując palcem na jej czuprynę.
-Nie, to mój naturalny kolor.-Odpowiada z lekkim uśmiechem na twarzy.
-Oh, dość nietypowy odcień.-Posyłam jej szeroki uśmiech.-Dlatego myślałem, że farbowane.-Podszedłem bliżej rudowłosej i odgarnąłem kilka jej kędziorów za ucho. Im dłużej na nią patrze tym bardziej robię się napalony. Rzadko ma się okazje do przelecenia tak pięknej kobiety a fakt, że jeszcze tego nie robiła góruje ponad wszystko.-Piękna jesteś.-Komplementuje ją na co jej policzki oblewają się różem. Siedzi cicho głęboko patrząc mi w oczy, nachylam się i całuję namiętnie Re. Kładę dłonie na jej pośladkach i podnoszę ją tak by oplatała nogami moje biodra. Nie musiałem ją instruować ponieważ bardzo szybko załapała o co mi chodzi. Swoje dłonie oparła o moje ramiona i odwzajemniając pocałunki napierała swoim kroczem na moje. Lekko rozchyliłem jej usta powoli wciskając do środka swój język. Czekałem aż przysunie swój ale tego nie zrobiła więc schowałem jej dolną wargę pomiędzy moimi i mocno pociągnąłem.
-Nie lizałaś się prędzej ?-Pytam odsuwając się.
-Jakoś nie miałam wielu okazji.-Przyznaje przeczesując ręką włosy.
-To pora cie nauczyć.-Mówię i przelotnie całuję Renee zanim zrzucam ją ze swoich bioder.
-Może pójdziemy w bardziej stosowne miejsce ?
-Masz na myśli sypialnie ? Podoba mi się ten pomysł.-Chichoczę a dziewczyna ciągnie mnie po schodach na górę. Rzucam ją na łóżko i ruchem ponętnie zdechłego kota wspinam się na dziewczynę. Ustami lekko podwijam koszulę w kratkę sunąc pocałunkami po jej brzuchu. Zaczyna głośniej oddychać i przymyka oczy przez co czuję że chyba idzie mi dobrze. Odpinam guzik jej spodenek i wspinam się trochę wyżej, do linii piersi. Całuję je przez cienki materiał koszuli a gdy już odpowiednio znakuję to miejsce postanawiam zrobić jej na szyi malinkę. Wybieram stosowne miejsce zaczynając je ssać i lizać przez co Re lekko wierci się pode mną. Gdy już wiem że malinka będzie widoczna przejeżdżam po niej językiem i słabo dmucham. Zimne powietrze odbija się od jej delikatnej skóry przez co słyszę cichy jęk.


____________________________________
To mamy pierwszy rozdział, jest on dość krótki ale spokojnie będą one dłuższe. Jesteśmy ciekawe jak się podoba bo namęczyłam się przy nim i liczę na opinię. Postać Harry'ego jest specyficzna i tak go sobie wyobraziłam więc słowa wulgarne będą się pojawiać.


~jeśli przeczytałeś/aś pozostaw po sobie komentarz twoja opinia jest dla nas ważna :)

sobota, 24 stycznia 2015

Prolog

Jak kolejnego dnia wracam z zapitym ryjem do domu bo znowu byłem z kumplami na dziwkach. Rucham laski prawie codziennie więc jest to już dla mnie pewna rutyna. 
Gdy przekraczam próg mieszkania pierwsze co robię to wbiegam do łóżka, nie cackam się z ubraniami bo jedyne o czym marzę w tej chwili to sen. Nakrywam się kołdrą i jak na zawołanie usypiam. 
Po paru godzinach sam z siebie się budzę a niewyobrażalny kac daje się w znaki, sięgam ręką po piwo i sącząc mój ulubiony napój wstaję. 
Szczerze, nudzi mnie takie życie co mi z dobrego sexu jak i tak rano nic nie pamiętam ? Chciałbym spróbować czegoś nowego, ale już chyba wszystko mam za sobą. Sadzam swoje dupsko przed kompem i przeglądam jakieś bezsensowne stronki aż do pewnego momentu... 

"Sprzedam swoje dziewictwo" 

Ten oto napis pojawił mi się właśnie przed oczami, klikam w linka żeby dowiedzieć się czegoś więcej. Niby wszystko już za mną ? A może właśnie przede mną ! Dziewczyna ma na imię Renee i mieszka, szczerze to dość niedaleko. Gdy zaczynam zastanawiać się nad tą ofertą na mojej twarzy formuje się szyderczy uśmieszek który jednoznacznie pokazuje odpowiedź. Co jak co ale dziewicy jeszcze nie miałem, może być ciekawie. Chichoczę podnoszę kąciki ust jeszcze wyżej i spoglądam na cenę. Licytacja dopiero się zaczęła a już mamy pokaźną sumkę. 47 000 tys piechotą nie chodzi, ale skoro chcę to wygrać muszę dać dużo więcej. Nie lubię pasożytować szczególnie na tacie ale gdyby nie on z palcem w dupie pewnie bym siedział. Pożyczę od niego 500 000 tys, sra pieniędzmi wiec pewnie nawet nie zauważy. Ojciec biznesmen spieprzył mi całe dzieciństwo ale na coś się przydaje. Podbijam stawkę i wszyscy ludzie jakby oniemieli, tyle było ofert a teraz nikt nie chce dać więcej niż ja. Po paru godzinach aukcja zostaje zamknięta a do mnie dzwoni jakiś zupełnie obcy numer, bez dłuższego zastanowienia, odbieram.
-Halo?-Moja poranna chrypka jest teraz bardzo wyraźna przez co lekko się wkurzam.
-Hej, jak widać wygrałeś. Jak masz na imię ?-Słyszę kobiecy bardzo pobudzający mnie głos. 
-Harry.


___________________________________

A więc jest to blog który jako kolejny piszę sama Jest to dość nietypowa tematyka i bardzo ciekawa jesteśmy jak wam się to spodoba. Opowiadanie pisane jest na bloggrze i wattpadzie. Czekam na wasze opinie i jak są jakieś pytania możecie je zadawać w komentarzach xx


~jeśli przeczytałeś/aś pozostaw po sobie komentarz twoja opinia jest dla mnie ważna :)

Szablon by S1K