poniedziałek, 14 września 2015

Rozdział 9

Louis zerka na mnie pytający spojrzeniem. Oczywiście, że nie chcę się całować z najlepszym kumplem ale to w końcu zabawa a Lou nie wydaje się zaprzeczać gdy pochylam ku niemu głowę. Milimetry od jego twarzy przymykam oczy i rozchylam lekko wargi. Ciepły oddech bruneta odbija się od mojej twarzy za każdym razem gdy wypuszcza powietrze i już wtedy czuję, że jest tak samo pijany jak ja. Kilka osób w tłumie pospiesza nas widząc jak przez kilka dobrych chwil tkwimy w obecnej pozycji jednak ignoruję to. Moje wargi lekko drżą gdy spotykają się z chłodnymi Louisa. Muskamy się przez chwile aż jego język wpycha mi się do buzi. Zachłannie odwzajemniam gest wydając się tym całkowicie pochłonięty. Prawie wsysamy sobie twarze co jednak nie sprawia, że jestem już nasycony tym pocałunkiem. Czuję się jakbym robił to pierwszy raz, poznawał wszystko na nowo.


-Ej! Starczy już tego..-Przerywa nam obcy głos w tłumie na co wracam do poprzedniej pozycji.



-Um to gramy dalej?-Pytam onieśmielony. Wszystkie spojrzenia lądują na mojej osobie przez co wydaję z siebie głośny chichot jednak nie polepsza to tego jak się teraz czuję. Nikt nie odpowiada na moje pytanie dlatego biorę butelkę w dłonie i kręcę nią.



-To było hot.-Szepnęła mi Natasha na ucho z szerokim uśmiechem na twarzy. Moje policzki momentalnie zrobiły się czerwone jednak żeby nie przykuwało to uwagi innych czym prędzej ochłonąłem. Butelka zatrzymała się na dziewczynie z którą już dzisiaj zdążyłem tańczyć. Nazywała się Natalia a może Anne?



-Prawda czy zadanie?



-Zadanie.-Jest bardzo pewna siebie. Mimowolnie się do niej uśmiecham.



-Do końca gry siedzisz na bieliźnie. O ile ją masz.-Śmieję się a co niektórzy razem ze mną. Brunetka jednak ignoruje to i z głupkowatą miną ściąga swoją sukienkę ukazując wszystkim koronkową, czerwoną bieliznę. Ignoruję swojego kolegę w majtkach i skupiam się dalej na grze. Zadania są coraz bardziej chore i nie narażając już więcej siebie idę do kuchni. Robię kilka shotów natychmiast je pijąc. Alkohol jest kojący i sprawia, że jestem już naprawdę pijany. W pewnym momencie przypominam sobie o smsach, które wymieniłem z Re i sprawdzam swój telefon w poszukiwaniu czegoś od niej nowego. Gdy nic nie znajduję wyraźnie znudzony idę na zewnątrz się trochę przewietrzyć. Zimne powietrze gładzi moją spoconą skórę. 



Pytam jakichś przypadkowych kolesi o szluga a gdy trafia on do moich rąk czym prędzej go odpalam i głęboko się nim zaciągam. Moja wolna dłoń znów ląduje w kieszeni i wyciąga z niej iPhona. Znudzony sunę palcem po ekranie wybierając jej numer.



______________________________________

I co sądzicie o rozdziale? Krótki ale to dlatego że, nikt się tu zbyt nie udzielał.

Ludzie komentujcie no to przecież tylko moment a dla mnie motywacja!;(

niedziela, 16 sierpnia 2015

Rozdział 8

Następnego ranka wstałem jakoś około 13 o dziwo wyspany. Zszedłem po schodach z mojej sypialni prosto do kuchni. Sięgnąłem dłonią do lodówki wyciągając z niej odpowiednio schłodzone piwo po czym otwierając je upiłem pierwsze kilka łyków. Orzeźwienie opanowało moje ciało przez co postanowiłem usiąść na kuchennym blacie. Gdy zdecydowałem zerować usłyszałem dzwonek mojego telefonu przez co zakrztusiłem się i trochę oblałem jednak fart, że byłem bez koszulki. Dźwięk piosenki zespołu "The Beatles" dobiegał z mojej sypialni w której zostawiłem telefon, szybko pobiegłem odebrać. Louis? Ciekawe czemu dzwoni..


*



-Co jest?-Pytam wkładając dłoń do kieszeni moich nocnych spodenek.



-Też miło mi cię słyszeć Harry, hej!



-Boże Lou.-Chichoczę a chłopak razem ze mną.-Co cię skłoniło do wybrania mojego numeru?-Pytam a on poważnieje po drugiej stronie słuchawki i natychmiast mówi.



-A więc Ash ma dzisiaj urodziny, chyba wiesz co to oznacza.-Śmieje się brunet.



-Impreza.-Oznajmiam a on przytakuje.



-Zabierzesz się ze mną? Mojego najlepszego przyjaciele nie może tam zabraknąć!



-Oj Lou bo się zarumienię.-Szczerzę się jak głupi do telefonu.-O której się zaczyna?-Pytam.



-18, Ash chce szaleć jak najdłużej.-Oznajmia niebieskooki po czym proponuje, że przyjedzie po mnie o 17.30. Zgadzam się i kończę rozmowę by mieć jak najwięcej czasu na ogarnięcie się.



*



Czym prędzej odkładam telefon na łóżko i wędruję do łazienki by zmyć z siebie już zaschnięte piwo. Kąpiel zajmuje mi godzinę a wysuszenie włosów i ogarnięcie ich jakoś dodatkowe 30 minut. Kocham wiedzieć, że wyglądam dobrze. To jakaś moje dziwna fobia. Stojąc przy szafie staram wybrać sobie jakiś zestaw ubrań. Przymierzając parę moich strojów nic nie wpada mi do gustu dlatego stawiam na standard. Szary t-shirt a na to niebieska koszula w kratę z krótkimi lekko podwiniętymi rękawami. Wkładam do tego czarne rurki i białe conversy jednak oglądając się w lustrze odnoszę wrażenie, że czegoś mi tu brakuje. Podchodzę do małej szafeczki koło łóżka wyjmując z niej naszyjnik z wzorem papierowego samolocika i zakładam go na szyje. Ujmuję zawieszkę w dłoni dalej patrząc na swoje odbicie. Chciałbym żeby dostała go ode mnie jakaś wyjątkowa osoba. Poza tym byłoby to niewiarygodnie podniecające.  Tak budzić się z rana i widzieć ukochaną osobę w twojej koszulce, śpiącą i z naszyjnikiem który bezwładnie spoczywa na jej szyi. Mam nadzieję, że kiedyś doczekam się tego widoku.



Równo jak w zegarku o 17.30 Louis już czeka pod moim domem. Przed wyjściem do niego zgarniam swój telefon, portfel i klucze od mieszkania. Zamykam za sobą drzwi i zajmuję miejsce obok bruneta w pojeździe. W drodze opowiadam Lou o moim ostatnim spotkaniu z Re i mówię, że to naprawdę fajna dziewczyna. Niebieskooki śmieje się, że Renee go zastąpi i to ona będzie moją przyjaciółką. Nie interpretuje tego tylko śmieję się razem z nim w odpowiedzi. Nim się oglądam jesteśmy już na miejscu. Po zamknięciu auta przekraczamy próg posesji Ashtona. Ludzi nie jest zbyt wiele za to niektórzy są już ostro pijani. Wchodzimy do domu i od razu widzimy swoich kumpli w tym solenizanta. Witamy każdego i razem z Lou częstujemy się piwem dołączając do rozmowy. W trakcie słuchania jednego z wyczynów Liama wibruje mi kieszeń a ja sprawdzam wyświetlacz. Re wysłała mi sms'a.



Nadawca: Re xx



Odbiorca: Harry



Robisz coś jutro? :)



Nadawca: Harry



Odbiorca: Re xx



Um..wydaje mi się, że nie. A co?



Nadawca: Re xx



Odbiorca: Harry



Chciałam pójść na nowy film do kina ale niezbyt mam z kim iść.



Nadawca: Harry



Odbiorca: Re xx



Nie ma sprawy, mogę cię zabrać kochana.



Nadawca: Re xx



Odbiorca: Harry



Ojeju. Bądź po mnie o 20!;*



Nasza sms'owa rozmowa trwa jeszcze trochę a ja dopiero zauważam, że sączę już 3 piwo. Troszkę zaczyna mnie mulić jednak wcięty jeszcze nie jestem. Niall wciska we mnie kilka drinków i gdy alkohol daję się we znaki jest godzina 21. Muzyka głośno dudni a wszyscy zaczynają tańczyć łącznie ze mną, nie wygląda to najlepiej ale bawię się dobrze. Parę lasek przelotnie do mnie dołączyło jednak z ostatnią z nich przetańczyłem prawie cały wieczór aż do momentu gdy Ashton zawołał wszystkich do gry w butelkę. Usiedliśmy w kółku a brunetka o imieniu Natasha zajęła miejsce obok mnie. Zabawa była całkiem fajna a pytania i zadania urozmaicone. Wszystko co musiałem robić polegało głównie na zerowaniu drinków i piwa ponieważ za każdym razem wybierałem zadanie. Jakoś w połowie gry dziewczyna położyła dłoń na moim udzie co oczywiście zignorowałem. Gdy kolejnym razem padło na mnie miałem zrobić Natashy malinkę. Nachyliłem się do dziewczyny i całując jej szyję przystąpiłem do działania. Co moment lekko drgała i zaczęła głośniej oddychać a gdy skończyłem jej oczy przez jakiś czas były jeszcze zamknięte. Oblizałem dolną wargę i dalej śledziłem poczynania gry będąc już kompletnie pijany. Luke miał twerkować penisem co wyglądało oczywiście komicznie, Liam zlizywał drinka z brzucha jakiejś panienki a Zayn ogolił sobie lewą nogę woskiem. Gdy kolejny raz padło na mnie ponownie poprosiłem o zadanie. Wymyślała je dziewczyna której imię już zdążyło ulecieć mi z głowy, jednak to co powiedziała sprawiło, że otworzyłem szeroko oczy.



-Poproszę o namiętny pocałunek z języczkiem w wykonaniu twoim i ... Louisa.


________________________________

I co sądzicie o rozdziale? Tego to się na pewno nie spodziewaliście. Jeśli są jakieś błędy oczywiście przepraszam. Chętnie chciałabym posłuchać waszych opinii. Do następnego! :D

Proszę o komentowanie! :)

sobota, 8 sierpnia 2015

Rozdział 7

-Nie ubrałaś za dużych ?-Pytam próbując jakoś zagadać.
-To twoje majtki Harry, raczej nie masz mojego rozmiaru.-Odpowiada lekko się przy tym śmiejąc.
-Fakt.-Przygryzam wargę i pstrykam Renee w ucho.
-Ej! To bolało.-Dziewczyna piszczy i pociera się przez moment za ucho a ja ponawiam ruch.-Co z tobą nie tak?
-Przypuszczam, że wszystko ale się tym nie chwalę.-Chichoczę robiąc przy tym jakąś głupią minę. Re przez moment się ze mnie śmieje jednak czym prędzej stara się wrócić do normalnego stanu i cichnie.
-Um ..Harry?-Splata swoje palce i spuszcza wzrok.
-Mów o co chodzi kotku.
-Lubisz mnie?-Pyta a jej policzki oblewa czerwień. Posyła mi lekki uśmiech jednak unika mojego spojrzenia.
-Jasne co to za głupie pytanie!-Odpowiadam a jej jakby kamień spadł z serca.-Owszem nasza relacja jest dość dziwna i nie znam cię w 100% ale lubię twoje towarzystwo Re.-Zakładam pasmo włosów za jej drobne ucho. Płomiennowłosa chichocze i opiera głowę o poduszkę na kanapie.
-Wolę dziwną niż żeby była nudna i zwyczajna.-Dziewczyna unosi kąciki ust oblizując kusząco językiem dolną wargę. Odpowiadam jej tak samo szerokim uśmiechem i przybliżam twarz do jej.-Pocałujesz mnie czy mam dalej czekać?-Re zaczyna chichotać a ja uciszam ją swoimi wargami. Pocałunki są delikatne i niebywale namiętne jednak by Renee ponownie się na mnie nie rzuciła po paru buziakach odsuwam się. Czuje się inaczej niż zawsze, normalnie dobierałbym się do niej wszystkimi możliwymi sposobami ale teraz choć też mam na nią ochotę nie chcę tego robić. Jest to na razie na tyle pojebane, że jeszcze tego nie ogarnąłem.
-Myślisz nad czymś? Bo tak patrzysz..
-Zastanawiam się czy tobie serio stanął czy dostałam jakiegoś oczopląsu.-Usta otwierają mi się na te słowa i niezbyt wiem co odpowiedzieć przez co dziewczyna wpada w wyraźne rozbawienie.
-A nawet jeśli mi stanął to co? Może znudziło mu się siedzenie w majtkach.-Szyderczy uśmieszek wkrada mi się na twarz na co Re klepie mnie dłonią w ramię.
-Zboczeniec.
-Kto tu jest zboczony, ja nie zacząłem.-Mówię a dziewczyna wywraca oczami na moje słowa.-Podasz mi pilota?-Pytam zmieniając jakoś temat.
-Nie.-Odpowiada krótko będąc rozbawiona swoją wypowiedzią.
-Boże bo daleko masz.-Bąkam sięgając przez dziewczynę po urządzenie. Jak na złość opieram się o nią i udaję, że nie mam sił by się podnieść.
-Wstawaj grubasie!-Płomiennowłosa próbuję mnie zepchnąć jednak ja ani drgnę.
-Chcesz to możemy zamienić się miejscami.-Chichoczę i wracają do mnie zboczone wizje. Zaczynam czuć się przy niej coraz bardziej swobodnie.
-Nie dzięki Harold, wolę patrzeć na ciebie z góry.-Ignoruje fakt iż nazwała mnie Haroldem dlatego w odpowiedzi na jej wypowiedź, milczę. Droczenie się z Renee jest całkiem przyjemne więc robiłem to praktycznie non stop. Płomiennowłosa o mało co mnie nie skopała ale nie przejąłem się tym gdyż wyglądała wtedy naprawdę uroczo. To chyba leży w naturze każdej dziewczyny. Bycie słodkim jak pingwinek. 
Gdy nadszedł koniec naszego wylegiwania się w domu zabrałem Re na krótki spacer, była nim zachwycona co coraz bardziej na mnie działało. Wiedziałem, że jeszcze trochę i będę próbował ją przelecieć dlatego próbując tego uniknąć wczesnym wieczorem odwiozłem ją do domu.
-Coś myślę, że dzisiaj nie zasnę.-Oznajmiam stojąc w progu jej drzwi.
-Czemu?-Pyta przeczesując dłonią włosy.
-Bo będziesz biegała w mojej głowie przez całą noc.
_____________________________________
Czekałam i czekałam a komentarzy pod poprzednim rozdziałem nie było tyle ile w sumie chciałam. Ludzie to serio motywuje! Mam nadzieję, że po takiej przerwie ktoś to się odezwie bym mogła dalej pisać. Gdy widzę, że ktoś tu jest serio strasznie miło mi się robi i przynajmniej wiem, że nie robię tego dla samej siebie bo tak to bym wcale nie musiała tego publikować. Czekam na wasze reakcje po rozdziale i w ogóle na odzew od was :)

czwartek, 30 kwietnia 2015

Rozdział 6

Jej dłonie wędrują pod moją koszulkę, opuszkami palców gładzi zarysy moich mięśni sprawiając, że lekko się napinam. Przymykam oczy, zagryzam wargę i minimalnie odchylam głowę do tyłu. Czuję się jakby sparaliżowany, wiem, że to co zaraz może się stać jest złe ale nie umiem się oprzeć jej gestom. Pogrążony w myślach nie zauważyłem kiedy jej dłonie zeszły niżej. Sunęła ręką po moim penisie z niebywałą pewnością i .. precyzją a ja pomimo tego dalej stałem jak słup. Gwałtownie pociągnęła za mój pasek od spodni tym samym zmniejszając naszą odległość ciał do zera. Wyciągnęła głowę lekko w górę i momentalnie wpiła się w moje usta. Mimo, że za pierwszym razem gdy się całowaliśmy nie wychodziło jej to zbyt dobrze, teraz robi to swobodnie i o niebo lepiej. Wzięła moje dłonie i umiejscowiła je tak jak chciała, a ja uległem i nie zabrałem ich. Prawa delikatnie zaczęła gładzić jej brzuch a lewa bez zahamowań wciskała się do jej majtek. Jednak gdy Re wskoczyła na moje biodra i oplotła mnie nogami ja już byłem przy jej wejściu. Oparła głowę o moje ramie dysząc mi do ucha. Miałem już wcisnąć w nią dwa palce jednak poczułem, że coś mnie zatrzymuje więc cofnąłem dłoń a dziewczynę odstawiłem na ziemię.
-Nie zrobię tego.-Usta układają mi się w cienką linię.
-Dlaczego ?-Spytała. Nie zwróciłem na to uwagi szczerze to nawet nie chciałem, dlatego opuściłem łazienkę zostawiając ją samą. Moje nogi zaprowadziły mnie do jednej z sypiali na piętrze. Położyłem się na wielkim łóżku po środku pokoju i rozmyślałem. Czemu życie nie może być takie proste ? Czemu nie mogłem po prostu dać jej tego czego chciała ? Niee, to naprawdę jest ostro pojebane.
-Harry?-Słyszę delikatne pukanie do drzwi i jej cichy głosik. Re niepewnie wchodzi do pokoju w którym jestem i zajmuje miejsce obok mnie na łóżku.-Ja przepraszam, możliwe, że trochę mnie poniosło.-Przyznaje i patrzy mi głęboko w oczy.
-Trochę ?
-Dobra, trochę bardzo.
-Wiesz Re gdyby nie to, że masz 15 lat pewnie i przeleciałbym cię w tej łazience ale tak to odnoszę wrażenie jakbym cię gwałcił. Poza tym jak ktoś się dowie, że w ogóle to robiliśmy pewnie trafiłbym do więzienia.-Mówię to a kamień spada mi z serca, musiałem się z tego wygadać.
-Nikt się nie dowie Harry, to będzie nasza słodka tajemnica.-Dziewczyna przykłada palec do ust i lekko się uśmiecha.-Szczerze gdybym ci nie powiedziała że mam 15 lat pomyślałbyś, że tyle mam ?
-Oczywiście, że nie! Serio na tyle nie wyglądasz.-Przeczesuję ręką włosy zmieniając swoją pozycję leżącą.
-To może zapomnimy, że ci to mówiłam ?-Przygryza wargę i przysuwa się bliżej mojej osoby.
-Spróbujmy.-Chwilę się namyślam po czym na moją twarz wkrada się szyderczy uśmieszek. Rzucam się na dziewczynę obdarowując ją namiętnymi pocałunkami. Lewa dłoń powoli sunie po jej brzuchu aż wreszcie dociera do majtek, wkładam ją do środka zaczynając tym samym zabawę. Renee ostro się napaliła bo jej cipka jest niebywale mokra. Wsuwam w nią dwa palce dając jej tym samym to o co mnie prędzej prosiła. Głośno dyszy mi do ust przez co jeszcze szybciej się poruszam. 
-Nie potrwa to długo.-Mówię całując jej szyję. Po paru minutach jej majtki zamieniają się w jezioro bez dna a ja wiem, że wreszcie moja ręka może opuścić to miejsce.-Zadowolona ?-Pytam wstając z łóżka.
-Bardzo.-Chichocze także wstając. Jej oddech powoli się uspokaja co wyraźnie widać.
-Może weźmiemy popcorn i coś pooglądamy ?-Proponuję.
-Pewnie tylko um .. pożyczyłbyś mi jakieś bokserki ?-Jej uśmiech jest dość nieśmiały przez co sam lekko unoszę kąciki ust.
-Jasne, weź sobie jakieś z szafki.-Wskazuję palcem na komodę w pokoju.-Widzimy się na dole.-Oznajmiam po czym znikam z jej pola widzenia. Wędruję do kuchni i wkładam paczkę z popcornem do mikrofali. Po upływie 3 minut każde ziarenko jest już gotowe, pakuję je do miski i idę z nią do salonu. Sadzam swój tyłek wygodnie na kanapie i zajadając puszczam jakiś pierwszy lepszy film z TV. Gdy i Re dołącza do mnie obejmuję ją i wspólnie oglądamy ten syf. Tak syf bo zamiast skupić się na fabule podziwiałem płomiennowłosą w moich bokserkach. 

________________________________________________
Witam witam! Mamy rozdział i jestem dość z niego zadowolona. Testy mi już minęły i też poszły całkiem dobrze. Za jakiekolwiek błędy przepraszam. Teraz czekam na rozmaite komentarze i do następnego :*                                    

wtorek, 21 kwietnia 2015

Każdy kto czeka na rozdział niech przeczyta! :D

Jak pewnie już każdy wie 3 gimnazjaliści piszą testy, dziś, jutro i pojutrze. Ja się do ty osób zaliczam dlatego zamiast pisać rozdział przygotowałam się właśnie na te dni, za co po części przepraszam bo chociaż chwile mogłam na tego bloga poświęcić. Wracając, po testach a konkretnie za 2 dni (nie licząc dziś) będę miała wszystko z głowy dlatego na spokojnie mogę coś napisać. Chciałam w tym poście po prostu powiedzieć czemu nic ostatnio nie tu nie było. Jak mi dobrze pójdzie do końca tygodnia dodam rozdział :D 

wtorek, 24 marca 2015

Rozdział 5

Następnego dnia wstaję wyjątkowo szybko i chodzę nerwowo po domu. Na samą myśl, że Re będzie w moim mieszkaniu penis wręcz pęcznieje mi dwukrotnie. Nie żebym chciał ją przelecieć czy coś ale pomimo jej wieku z chęcią zerżnąłbym ją ponownie.


Gdy już kompletnie nie mam co robić jest godzina trzynasta. Umyłem się, zrobiłem pranie a dom prawie, że błyszczy co nie ukrywam, bardzo mnie cieszy. Nigdy tego wszystkiego nie robiłem na wieść że jakaś kobieta zjawi się u mnie w domu. Jednak teraz chciałbym pokazać się z jak najlepszej strony i mam nadzieję, że nasze drugie spotkanie zapamiętam na długo. Po dłuższym namyśle sadzam swój tyłek na kanapie i czekam do szesnastej.

Gdy dobiega wyznaczona godzina jak w zegarku rozbrzmiewa pukanie do drzwi. Odchrząkuje parę prazy i poprawiam dłonią swoją fryzurę zanim ostatecznie ciągnę za klamkę.
Pierwsze co przyciąga moją uwagę to jej piękne płomienne włosy związane w kitka które końcówkami sięgają lekko przed jej kształtny biust. Przeszywającym wzrokiem wlepia we mnie swoje niebieskie oczka a gdy dość długo przyglądam się jej bez słowa łapiemy kontakt wzrokowy.
-Wejdziesz Renee ?-Pewność siebie powoli wraca.
-Chętnie.-Odpowiada mi z równą pewnością i odwagą. Przepuszczam ją przez próg mojego domu a następnie zamykam za nią drzwi.
-Zapraszam panią do salonu.-Uśmiecham się promiennie w stronę dziewczyny.
-Pierw wolałabym skorzystać z łazienki .-Chichocze a ja prowadzę ją w odpowiednie miejsce.

Czekam na Re pod toaletą by zaprowadzić ja do salonu. Mój dom jest dość duży dlatego mogłaby się zgubić a tego bym nie chciał.
-Długo jeszcze ?-Pytam pukając nerwowo do drzwi.
-Może. Jeśli zechcesz mi pomóc pójdzie szybciej.-Słyszę jej kuszący śmiech i wiem, że coś jest nie tak.
-Re co ty tam robisz ?-Dopytuję opierając się barkiem o framugę drzwi. Nastała chwilowa cisza, przygryzłem wargę gdy w jednej wejście do łazienki zostało lekko uchylone. Niepewnie wszedłem do pomieszczenia a moim oczom ukazała się na wpół rozebrana dziewczyna. Źrenice mam jak 5 złotówki z niedowierzania. 15-latka w koronkowych majtkach i luźnej bluzce siedząca z rozłożonymi nogami na mojej umywalce to raczej rzadko spotykany widok.-Co jest Re ?-Pytam podchodząc bliżej płomiennowłosej. Staję pomiędzy jej udami i dłonią unoszę jej podbródek.
-Chcę żebyś zrobił to jeszcze raz.-Mówi prawie, że błagając a ja nie do końca wiem o co jej chodzi. Moje spojrzenie wyjawia wszystko.-Dotykaj mnie Harry.-Boże...

_____________________________________________
Spóźniony rozdzialik jest i w sumie znowu krótki. Szczerze te ostatnie dwa tygodnie minęły mi fatalnie, wszystko zawaliłam ;( dlatego też rozdział nie w terminie. Po prostu na takim wkurwie nie dało się nic napisać.

KOMENTUJCIE!

sobota, 7 marca 2015

Rozdział 4

W domu czym prędzej zamknąłem za sobą drzwi i powędrowałem do sypialni ściągając po drodze swoje ciuchy. Zawinąłem się w ciepłego naleśnika momentalnie usypiając.


Przez następnych parę dni próbowałem dojść do siebie. Kupiłem nowe auto i ciuchy. Spotkałem się kilka razy na piwo z kumplami jednak myślami cały czas byłem nieobecny. Każda nawet najbardziej atrakcyjna kobieta przestałe mnie pociągać. Straciłem ochotę na sex i choćbym był bardzo napalony coś trzyma mnie krótko. Gdy tylko już mam się do tego zabierać czuję jakby oplatały mnie łańcuchy.

Re. Re to jedyna kobieta jakiej pragnę i odnoszę wrażenie, że to własnie przez to straciłem ochotę na sex. Nie robiłem tego tak długo że już chyba zapomniałem jak wygląda cipa. Spoglądam na kalendarz i dochodzę do wniosku że minął zaledwie tydzień. Tydzień bez sexu, nie to niemożliwe. Spoglądam na swojego wymienionego iPhona i po dłuższym rozmyślaniu biorę go do ręki. Wchodzę w kontakty i gdy już chcę dzwonić do jednej z moich "koleżanek" spoglądam na numer niżej. Oczywiście, że nie znalazł się on tu przypadkiem bo zapisała mi go..


-Re..-Szepczę do siebie. Odchrząkuję parę razy i klikam na słuchawkę znajdującą się obok jej numeru. Dziewczyna odbiera po kilku sygnałach zaczynając niepewnym głosem. 



*



-Harry ?-Boże jak kurewsko seksownie brzmi to z jej just.



-Um..tak.



-Coś się stało, że dzwonisz ?



-W sumie to nie..yy.. znaczy się tak! Egh..nie owijając w bawełnę to nie mogę przestać o tobie myśleć i pomyślałem, że może chciałabyś do mnie wpaść ? Wiem zachowałem się jak dupek ale to już się nie powtórzy.



-Dobra.-Co i to tyle ?



-Kiedy ci pasuje ? Przyjechać po ciebie lub coś ?



-Wyślij mi adres sms'em, trafię. A będę jutro o 16.



-Ok świetnie, dobra godzina.-Jezu co jest ze mną nie tak ? Ten jej brak emocji sprawia, że plączę się w słowach.



-To do jutra Harry.-I znowu. 



-Pa Re.



*



Po zakończonej rozmowie rzucam telefon na łóżko. Kilka kropel wody kapie mi z głowy przez co dochodzę do wniosku, że aż się spociłem. Zrzucam z siebie z siebie bokserki bo to jedyne co na sobie mam i idę pod prysznic. Dokładnie myję siebie oraz włosy przez co czuję świeżość na swoim ciele.



Resztę dnia spędzam na sprzątaniu w domu. Chcę żeby Renee nie pomyślała sobie, że jestem jakimś brudasem i świnią. 


____________________________________________

Szczerze ten rozdział w zeszycie wydawał się dłuższy ale cóż. Czekamy na komentarze i do następnego !:*

10 KOMENTARZY = NASTĘPNY ROZDZIAŁ 
Szablon by S1K